Idę
do Ciebie
Idę do Ciebie w zwiewnej sukience,
nocą majową, pachnącą bzem.
Drogą utkaną z tęsknot i marzeń...
by być dla Ciebie rozkosznym snem.
Idę, by znów być blisko tak,
by muskać oddechem kąciki Twych warg.
By pieścić spojrzeniem, wabić pragnieniem...
by stać się jedynym Twym uwielbieniem.
Idę, by spleść niecierpliwość rąk,
kołysać ciała kuszące westchnieniem.
By unieść się w mistyczny krąg...
i stać się wreszcie cudownym spełnieniem.