- Altaja -

<< powrót



Jestem nieuchwytna,
nienazwana...
Dziś chcę być aniołem-
niebo do Twych stóp złożyć.
Spokojnym szeptem
do snu ukołysać...
byś zasnął...
byś czuł że jestem...
Lecz łatwo anioła spłoszyć...
nagłym gestem...
próbą zatrzymania...
A wtedy demon we mnie się budzi
każe przed siebie
gnać...
by nie dać się pochwycić...
pozwać...
Nie chcę wyborów właściwych i niewłaściwych...
Później wyrzutów lub pochwał...
I kocham tę "siebie" i " nie siebie"
I do anioła tęsknię
gdy demonem się staje...
Tylko czasem coś tracę...
coś co jak i ja nie daje się zatrzymać...
pochwycić poznać...
Lecz siłę mam by dalej gnać...
I siłę by móc się zatrzymać....




<< powrót