Byłem tam
Byłem tam…
Znów raz jeszcze.
Szukałem Twych stóp na piasku,
Zmoczonych włosów deszczem
I twarzy w słońca blasku.
Byłem tam…
Znów raz jeszcze,
By poukładać myśli,
By w morzu utopić resztę
Złego, co czasem się przyśni.
Byłem tam…
Znów raz jeszcze,
By żeglować z dobrym wiatrem,
By ogrzać Twe zimne dreszcze
I odpłynąć naszym jachtem.
Byłem tam…
Znów raz jeszcze,
By spłacić dług Neptunowi,
Żeby oddał mi Cię wreszcie —
Eurydykę Orfeuszowi.