Starość to młodość
Starość to młodość nieco starsza,
Dojrzałe jabłko rwane w raju.
To miłość bardziej ukochańsza,
Rozkwitnięta różami w gaju.
Starość nie pyta nikogo,
Rozpycha się wszędzie, jak leci.
Czasem brzmi to może wrogo,
U nas jednak smutku nie wznieci.
Starość to młodość nieco starsza,
Ze słońcem, deszczem i burzami,
Myślami i słowem dojrzalsza
Od dłoni pokłutych różami.
Starość nie zapyta, czy może.
Stworzona nie jest dla tchórzy.
Jak sobie sam nie pomożesz,
To myśl o „ostatniej podróży”.
Starość to młodość nieco starsza,
Kipiąca dojrzałą rozkoszą,
Bez wstydu i obłudy, trwalsza
Wzlotami, co ją wciąż unoszą.