Zmęczony
Nie jestem zmęczony…
Tą bezlitosną miłością,
Co wciąż od nowa przychodzi,
Co ciało omamia tkliwością
I niespodzianie odchodzi.
Nie, nie jestem zmęczony…
Głuchoniemymi marzeniami,
Co wciąż wyobraźnię kuszą,
Co kończą się tylko wizjami
I własnym oddechem się duszą.
Nie, nie, nie jestem zmęczony…
Mojego życia bliznami,
Co grubą skórą obrosły,
Co nie dają ranić słowami
I wciąż krzyczą płaczem oschłym.
Nie, nie, nie, nie jestem zmęczony…
Walką z głupoty wiatrakami,
Co populizmem się nakręcają,
Co hipokryzji są bożkami
I świat do ruiny popychają.
Nie, nie, nie, nie, nie jestem zmęczony…
Nadzieją z jej na jawie snami,
Co życia nie da nam spieprzyć,
Co żegluje codziennie z nami
I daje siłę, by się cieszyć.
Nie jestem zmęczony…