Wczasy pod gruszą
Na wieś do Agro-rolnika
przybyła miastowa klika.
Gospodarz pokazał im pole,
zagrodę, kurnik i oborę.
Najpikantniej było w kurniku,
bo tam się działo… Kukuryku!
Pod kogutem gdakała kurka,
aż leciały wokoło piórka.
Na to spłoniona jedna z pań
westchnęła cicho:
„Słodki drań”
i zapytała Pana rolnika:
„Jak często kogucik tak fika?”
Pan chłop podrapał się po głowie
i rzekł: „Tak wam na to odpowiem:
dwadzieścia chyba razy dziennie,
czasem i więcej, gdy jest przyjemnie”.
Pani uważnie wysłuchała
i w bok męża swego szturchała:
„Widzisz, widzisz, mój Kochany,
jak można być zakochanym!”
Na to mąż pyta Pana rolnika:
„Czy kogut tak z jedną kurą fika?”
„Skąd — parsknął rolnik — to natura,
za każdym razem inna kura”.
Mąż przytulił żonę krótko
i wyszeptał jej cichutko:
„Widzisz, widzisz, moja Miła,
to w odmianie męska siła”.