Droga
Nie potrafię patrzeć,
Już nie ufam oczom.
Nie potrafię wierzyć,
Myśli łzami broczą.
Duch mój za tchórzliwy
Na życia zgaszenie,
Już martwy, choć żywy
Nadziei westchnieniem.
Byliśmy gotowi
Dla nas wszystko rzucić,
Zaufać wiatrowi,
Niebu deszcz zawrócić.
Chcieliśmy na próżno,
Chcieliśmy niewiele.
Nie było za późno —
Za wcześnie, o wiele.
Znosiliśmy sami
Odpływy, przypływy,
Wiecznie zakochani,
Do bólu szczęśliwi.
Losu nic nie zmieni,
Zamilknąć już trzeba.
Byłaś mi na ziemi
Kawałeczkiem nieba.
Słońcem wypełniałaś
Wokoło przestrzenie,
W uśmiech zamieniałaś
Niezadowolenie.
Dawałaś w miłości
Spełnienie w rozkwicie.
Nie masz ty litości,
„Sprawiedliwe” życie!
W srebrzystym pokoju
Tańczący film radości,
W magicznym upoju
Do nieskończoności,
Szaleństwem zdobiony,
Bez barier niemocy,
W obiektyw wklejony
Nasz „Sen Letniej Nocy”.
Żyłaś swoją wizją,
Z jedwabną godnością,
Prawdziwą poezją,
Niesamowitością.
Złu czoła stawiałaś
Siłą huraganu,
Nigdy nie zdradzałaś
Swojej drogi planu.
Jeszcze nie odchodzę,
Przedłużam wizytę.
Cele na mej drodze,
Światy niezdobyte.
Noszę cię w mej duszy,
Otuloną ładnie,
Aż zegar się ruszy
I kurtyna spadnie.
Aż zegar się ruszy
I kurtyna spadnie.
*To moja osobista, polska interpretacja tekstu piosenki „Der Weg” Herberta Grönemeyera.
Jeśli film nie działa: otwórz go bezpośrednio w YouTube .