Samotność i ranek
Popatrz, kwitną bzy
I konwalie snują woń.
Słońce suszy nocy łzy
I przenika nieba toń.
Uśmiech,
Promyk,
Ptaków śpiew,
Zieleń,
Ranek,
Szelest drzew.
Dusza zgłodniała, na oścież rozchylona,
Chłonąc radość,
Przygnębienie bierze na ramiona.
Popatrz, jaki tego skutek:
Piękno budzi miłość,
A ta rodzi smutek.