Poezja

E.E. Jeziorek

E.E. Jeziorek

Suche łzy

W wazonie zwiędły kwiaty,
obrus się zrobił dziwnie szary.
Firanki zaczęły trącić nikotyną,
powietrze to whisky opary.

Za oknem wiatr, wyjąc, szaleje
i chłoszcze deszczu biczem.
A kwiatek na balkonie w skrzynce
samotnie walczy o życie.

Nie potrafię płakać,
choć się z bólu aż duszę.
Nie mogę krzyczeć,
choć przeżywam katusze.

Odeszłaś cichutko i lekko,
a może tu nigdy nie byłaś?
Może to tylko wyobraźnia
mym życiem się zabawiła?

OK, OK, wiem, będzie dobrze,
herbatę mam kupić i cukier.
Wynieść butelki i wywietrzyć,
i spłukać z twarzy łzy suche.

Drzewa śmiertelnie nagie
żałośnie liści opłakują stratę.
A ja mam słonia na piersi,
och, zapomniałem kupić sałatę.

OK, OK, wiem, będzie dobrze,
muszę się ubrać i posprzątać.
Potem golenie i woda „Egoiste”,
straszna ta nasza rozłąka.

Wiem, wiem, Ciebie już nie ma
i nigdy Cię nie uścisnę.
Nie, coś Ty! Ja nie płaczę, ha! ha!
To nie łzy, to suche liście.

OK, OK, wiem, będzie dobrze,
moja najdroższa i jedyna.
Ty będziesz zawsze ze mną,
dopóki nie opadnie kurtyna.